Mały leśny księżyc, który zmienił losy całej galaktyki. To tutaj, wśród drzew wyższych niż niejeden budynek, Rebelia stoczyła decydującą bitwę przeciwko Imperium.
Endor to nie planeta — to księżyc krążący wokół olbrzyma gazowego w Zewnętrznym Brzegu galaktyki. Jego powierzchnię pokrywa gęsty, pradawny las. Drzewa sięgają tam setek metrów wysokości, a w ich cieniu żyją stworzenia, o których Imperium nie miało pojęcia. Kiedy Imperium wybrało Endor jako lokalizację drugiej Gwiazdy Śmierci, nie wiedziało, że popełnia fatalny błąd. Lasów nie da się kontrolować — a Ewoków nie da się zbagatelizować.
Plan Rebelii był szalony: wylądować na księżycu, wyłączyć generator osłon Gwiazdy Śmierci, a następnie pozwolić flocie zaatakować stację od zewnątrz. Jednocześnie Luke Skywalker miał zmierzyć się z Darthem Vaderem i Imperatorem. Każdy z tych kroków osobno wydawał się niemożliwy. Razem — okazały się triumfem.
Ewokowie to niewielkie, futrzaste stworzenia zamieszkujące wioski na drzewach. Kiedy pierwszym spotkała ich ekipa Rebeliantów z Han Solo na czele, wyglądali niewinnie. Szybko okazało się, że znają każdy zakamarek lasu, potrafią zastawiać pułapki na większe od siebie zwierzęta — i że mają niezwykłą zdolność do błyskawicznego uczenia się. Kiedy C-3PO opowiedział im historię bohaterów Rebelii, Ewokowie nie wahali się ani chwili. Chwycie za włócznie, kamienie i łuki — i ruszyli na stormtrooperów. To oni, bardziej niż ktokolwiek, przesądzili o losie naziemnej bitwy.
Podczas gdy w lesie trwała bitwa, na orbicie flotę Rebeliantów otoczyli Imperialczycy. Zdawało się, że wszystko stracone. Jednak to właśnie w tym momencie — gdy Luke stał przed Imperatorem i odmówił przejścia na Ciemną Stronę — Darth Vader dokonał wyboru, który zmienił wszystko. Ocalił syna. Pokonał Imperatora. I spełnił przepowiednię o Wybranym.
Sceny w lesie Endor kręcono w Parku Stanowym Redwood w Kalifornii. Kostium Ewoka miał specjalny system wentylacji, bo w środku było nieznośnie gorąco. Pierwotnie George Lucas planował, że w tej roli wystąpią Wookiee — zmienił zdanie, bo Chewbacca był już zbyt dobrze znany. Efekt małych, sympatycznych wojowników był o wiele silniejszy.